Albo i nie.
Albo i nie. Kiedy ona widzi jego romanse, alkohol i ogólną gnuśność, cierpi, ale trwa, bo to nic, to przejściowe, pod wpływem jej miłości on się zmieni.
Od czego to zależy?
Na przykład od siły marzenia, by być kobietą wyjątkowego mężczyzny. Dziewczynka może mieć takie doświadczenie - widzi tatusia jako najsilniejszego, najlepszego, a przy tym urzeczonego swoją córeczką. Chciałoby się wskrzesić to doznanie. Duża dziewczynka, która miała szczęście i najpierw tę idealizację przeszła, potem - nie skreślając ojca, tylko widząc go bardziej prawdziwie - z niej wyrosła, nie musi tego szukać w dorosłym życiu. Ale jeśli przekonanie o wyjątkowości ojca nie mogło w naturalny sposób się rozproszyć, to kobieta idzie przez życie, marząc, by poczuć się jak trzylatka przy idealnym mężczyźnie. I nasz nurek to pragnienie ożywia. A gdy pojawiają się rysy, ona myśli, że jak się postara, to znów będzie jak kiedyś.
I co będzie?
Wszyscy jej będą mówić: 'Jak ty z nim wytrzymujesz! Przecież on cię nie kocha, wykorzystuje, romansuje'. Ona się nawet zgadza: 'A wiesz, ty masz rację. No, dobra, wrócę do domu i porozmawiam z nim poważnie'. Ale wraca i nie rozmawia. Ani dziś, ani przy kolejnym wyskoku. Bo to, kogo wybieramy i z kim zostajemy, nie bierze się tylko z naszych racjonalnych decyzji. Dlatego często ludzie tkwią w związkach, które ich niszczą. Ona już widzi, że życie z nim jest miałkie, ale trwa w tym.
W związku, czy w niewoli? Czytaj w Poradniku Domowym
Miałkie? Przecież on olśnił ją wyjątkowością.
Bo na początku jest niezwykły, jadą na weekend do Lizbony, przysyła kwiaty - i nie są to zwykłe kwiaty, tylko przeplecione perłami, jak te dla posłanki Sawickiej od adoratora z CBA. A potem dzieje się coś zaskakującego - on znika i przez trzy dni nie odbiera komórki. Pojawia się i mówi: 'Musiałem być sam, żeby poradzić sobie z tym wszystkim'. Racjonalnie ona nie rozumie, z czym mianowicie, i wydaje jej się to dziwne. Ale nie potrafi tego przełożyć na jasny osąd, wikła się emocjonalnie.
Albo i nie. Kiedy ona widzi jego romanse, alkohol i ogólną gnuśność, cierpi, ale trwa, bo to nic, to przejściowe, pod wpływem jej miłości on się zmieni.
Od czego to zależy?
Na przykład od siły marzenia, by być kobietą wyjątkowego mężczyzny. Dziewczynka może mieć takie doświadczenie - widzi tatusia jako najsilniejszego, najlepszego, a przy tym urzeczonego swoją córeczką. Chciałoby się wskrzesić to doznanie. Duża dziewczynka, która miała szczęście i najpierw tę idealizację przeszła, potem - nie skreślając ojca, tylko widząc go bardziej prawdziwie - z niej wyrosła, nie musi tego szukać w dorosłym życiu. Ale jeśli przekonanie o wyjątkowości ojca nie mogło w naturalny sposób się rozproszyć, to kobieta idzie przez życie, marząc, by poczuć się jak trzylatka przy idealnym mężczyźnie. I nasz nurek to pragnienie ożywia. A gdy pojawiają się rysy, ona myśli, że jak się postara, to znów będzie jak kiedyś.
I co będzie?
Wszyscy jej będą mówić: 'Jak ty z nim wytrzymujesz! Przecież on cię nie kocha, wykorzystuje, romansuje'. Ona się nawet zgadza: 'A wiesz, ty masz rację. No, dobra, wrócę do domu i porozmawiam z nim poważnie'. Ale wraca i nie rozmawia. Ani dziś, ani przy kolejnym wyskoku. Bo to, kogo wybieramy i z kim zostajemy, nie bierze się tylko z naszych racjonalnych decyzji. Dlatego często ludzie tkwią w związkach, które ich niszczą. Ona już widzi, że życie z nim jest miałkie, ale trwa w tym.
W związku, czy w niewoli? Czytaj w Poradniku Domowym
Miałkie? Przecież on olśnił ją wyjątkowością.
Bo na początku jest niezwykły, jadą na weekend do Lizbony, przysyła kwiaty - i nie są to zwykłe kwiaty, tylko przeplecione perłami, jak te dla posłanki Sawickiej od adoratora z CBA. A potem dzieje się coś zaskakującego - on znika i przez trzy dni nie odbiera komórki. Pojawia się i mówi: 'Musiałem być sam, żeby poradzić sobie z tym wszystkim'. Racjonalnie ona nie rozumie, z czym mianowicie, i wydaje jej się to dziwne. Ale nie potrafi tego przełożyć na jasny osąd, wikła się emocjonalnie.