Pewną ciekawostką jest tutaj fakt, że średnio w społeczeństwach ludzkich ateistów (teofobów?) jest tyle samo co ogółem ludzi z rozmaitymi fobiami w natężeniu klinicznym. Średnio to około 10 % populacji, a bardziej szczegółowo w obu wypadkach od 8-12 % zależnie od kraju i metodologii badania. Ogólnie fobiczna psychika może być generatorem skrajnych postaw i uprzedzeń, a przecież od dawna wiadomo, że pacjenci są z reguły multifobiczni, to znaczy cierpią na więcej niż jedną fobię, z których tylko główne nurty obaw dają się wyróżnić. Przykładowo, wśród osób stanowiących działaczy antykultowych można zauważyć (USA, Kanada, Australia) bardzo dużo uprzedzeń fobicznych do małych zwierząt (pająki, myszki etc), a także psów i kotów oraz wody. Hydrofobia powoduje jak wiadomo nie tylko intelektualny ale i realnie fizyczny smród w otoczeniu, będąc uciążliwą w każdym połączeniu z innymi fobiami. Nowe badania pokazują, że wiele fobii jest dodatkowo wzmocnionych alergią na niektóre substancje, wydzielane przykładowo przez sierść zwierząt takich jak koty czy psy, jednak w psychoterapii tych samych alergii często mówi się o psychogennym podłożu tych samych alergii, czyli o fobiach powodujących uczulenie. I błędne koło się zamyka trzymając pacjenta mocno w swym uścisku, póki nie podejmie MULTITERAPII...